|
26 czerwca 2010
Wrocławski rower miejski najwcześniej przyszłą wiosną (25-06-2010) GWPrzetarg na stworzenie miejskiej wypożyczalni rowerowej unieważniony. Ciekawe cenowo oferty zostały odrzucone ze względów formalnych, a pozostałe propozycje były horrendalnie drogie
Długo oczekiwany, a obiecywany już w 2007 roku, projekt Wrocławskiego Roweru Miejskiego znów nie wejdzie w życie. Ogłoszony w ubiegłym roku przetarg na uruchomienie, zarządzanie i utrzymanie sieci miejskiej wypożyczalni ze 140 rowerami i 17 przystankami został unieważniony.
Swoje oferty złożyły cztery firmy. Najtaniej, bo za 802 tys. zł, proponował wrocławianom rowery niemiecki NextBike, jednak nie złożył na czas uzupełnień do oferty, a poza tym część jego dokumentów była tylko w języku niemieckim. Poznańska firma Acces Data sama się wykluczyła, załączając nieważne zaświadczenia z KRS. Natomiast autorzy systemu sprawdzonego już w Krakowie: konsorcjum Bike One i Elpiast chcieli zrealizować wrocławską sieć wypożyczalni za ponad 2 mln zł. Więcej o 600 tys. zł zażyczyła sobie spółka Figaro Fix.
Paweł Czuma, dyrektor miejskiego biura prasowego: - Jak widać zainteresowanie przetargiem było duże, jednak nie mogliśmy zaakceptować zaproponowanych wycen, bo za jeden rower płacilibyśmy nawet 15 tys. zł. Jesteśmy zdeterminowani, by rowery stały się jedną z ważniejszych form miejskiego transportu. Dlatego od razu zaczynamy prace nad tym projektem od nowa.
Na jego rozstrzygnięcie trzeba będzie czekać co najmniej do końca roku. - Oznacza to, że będziemy mieć Wrocławski Rower Miejski najwcześniej na przyszłą wiosnę - tłumaczy Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy. - Wtedy też będziemy wcielać w życie projekty umożliwiające wjazd do centrum i połączenie w sieć już istniejących ścieżek.
Agata Saraczyńska
Gazeta
|