link_mdr
aktualności
2010 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 115 |
  min min min min min min min min min min min min
28 września 2010

Plac Bema w 22 ujęciach, czyli o tym jak polscy inżynierowie zabrali się za robienie śluzy rowerowej i co z tego wyszło


Przyszła pora na rozprawienie się z hurraoptymistycznymi doniesieniami o wybudowaniu we Wrocławiu pierwszej śluzy rowerowej.

Przebudowa placu Bema to doskonały przykład na to, jak można za 35 milionów pogorszyć warunki ruchu rowerowego (i pieszego) w centrum dużego miasta. Dzięki tej jednej przebudowie upośledzono kilka ważnych relacji na GŁOWNYCH trasach rowerowych. Projektant nie poradził sobie nie tylko z zapewnieniem możliwości bezpiecznego i legalnego skorzystania z wymyślonych „udogodnień” dla rowerzystów, ale także z zapewnieniem dostępności rowerem wszystkich relacji dostępnych samochodem!

O planowanej przebudowie placu Bema pisaliśmy przed prawie dwoma laty tutaj. Od kilku miesięcy możemy korzystać z uroków tego projektu.

Ponieważ przebudowa placu obejmowała dość rozległy teren (dwa skrzyżowania oddalone o ok. 200 m wraz z dojazdami), opis tej inwestycji też siłą rzeczy jest nieco rozległy. Bardzo chcielibyśmy rozlegle chwalić się tą przebudową, lecz to, co zobaczyliśmy na miejscu powaliło nas z nóg. I wymusiło rozległą analizę.

W celu lepszego zapoznania czytelników z problemem placu Bema, a także pokazania potencjalnym użytkownikom jak korzystać z wybudowanych tu „udogodnień”, postanowiliśmy oprzeć się na nagraniach video. W sumie publikujemy 22 krótkie filmiki dokumentalno-instruktażowe, które powstawały przez cały praktycznie wrzesień. Pokazują one wybrane reakcje ludności na zagadki i pułapki drogowe czyhające na placu Bema , a także prezentują (wyreżyserowane) sposoby zachowań, które ludność powinna tam wykazywać – wedle założeń urzędników i projektantów. A ponieważ praktyka mocno odbiega tu od teorii, zebrało się nam sporo materiału.

UWAGA! Choć ulica Prusa znajduje się po obu stronach skrzyżowania z Bema (Kilińskiego zaczyna się de facto na zakręcie, przy przesmyku między biurowcem, a budynkami), to dla ułatwienia orientacji, odcinek ul. Prusa między Kilińskiego, a ul. Bema będziemy nazywać Kilińskiego.
Poniżej schemat orientacyjny:

Ponieważ najszumniej powtarzaną w mediach wiadomością było „powstanie pierwszej w Polsce śluzy rowerowej”, przybliżmy sobie na początek jej definicję.

Z definicji śluza rowerowa to część pasa ruchu, przeznaczona do zatrzymania się wyłącznie rowerów. Znajduje się między linią zatrzymań dla samochodów a skrzyżowaniem. Rowerzyści w śluzie na zielonym świetle ruszają jako pierwsi - co jest dla nich ułatwieniem. Są też doskonale widoczni. Kierowcy stojących na światłach pojazdów widzą ich lepiej, niż gdyby stali obok, często w martwym polu widzenia. W ten sposób śluza rowerowa poprawia bezpieczeństwo. Śluzy poprawiają też parametry komunikacji rowerowej, gdyż w najczęściej spotykanej konfiguracji posiadają pas dojazdowy pozwalający wyprzedzić auta stojące na światłach i wystartować z pole position (zobacz foto w galerii obok).

Śluzy rowerowe posiadają bardzo wiele konfiguracji. Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę hasło "Advanced Stop Line" („śluza” po angielsku), żeby zapoznać się z mnogością wariantów takich rozwiązań. W wyniku przebudowy pl. Bema powstały dwie „śluzy rowerowe”: na skrzyżowaniu Bema/Kilińskiego i Bema/Drobnera. Kto jednak znajdzie przykłady śluz na świecie podobnych do naszych, temu fundujemy nagrodę.

Poniżej grupujemy wybrane nagrania oraz zagadnienia związane z przebudową placu Bema:


Dokument: sygnalizacja w Kilińskiego

1. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego: sygnalizacja od str. Kilińskiego i cienias

Tak działa program sygnalizacji na wylocie ul. Kilińskiego w ul. Bema. Nagranie to ma walor powtarzalności, gdyż sygnalizacja, pomimo zamontowanej wideodetekcji (kamera na wysięgniku nad światłami w galerii obok), jest stałoczasowa (na sztywno). A to wszystko z winy rowerzystów. Mądry projektant nie przewidział bowiem, że wideodetekcja powinna również obejmować rowerzystów, którzy stając centralnie pod światłami znajdują się poza zasięgiem czujnika.

Najczęstsze rowerowe relacje z ulicy Kilińskiego to jazda na wprost (Prusa), albo w lewo (Poniatowskiego) - obie obsługiwane przez „śluzę”. Relacja w prawo (najrzadsza), odbywa się poza jezdnią. Dojazd do śluzy obsługującej kierunki w Prusa i Poniatowskiego wykonano za pomocą jednokierunkowej „ścieżki”, po prawej stronie jezdni, za postojem taksówek (więcej o tym >>> zobacz pkt. 17 i rozdział Ulica Kilińskiego).

Takie rozwiązanie powoduje opóźnienie rowerzystów względem aut jadących jezdnią: rowerzyści jadący z Kilińskiego tracą nawet ponad pół minuty, gdy korzystając z „udogodnienia” w postaci dojazdu do „śluzy” natrafią na otwartą relację prawoskrętną dla aut. Tymczasem samochody jadące w Prusa mają zielone razem z owym prawoskrętem. Uprzywilejowanie rowerzystów na „śluzie” to jedynie możliwość startu o 10m przed samochodami – lecz żadna korzyść czasowa.

Takie rozwiązanie jest kuriozalne nie tylko ze względu na pogorszenie warunków dla ruchu rowerowego w ulicy Kilińskiego, ale też dlatego, że ulica ta leży w strefie TEMPO 30, gdzie w ogóle nie powinno się budować jakichkolwiek „ścieżek rowerowych”! Ale czego to nie potrafią polscy „specjaliści”.

BONUSY FILMOWE: widzimy tu również jak niektórzy mylą "śluzę" z przejazdem (1:35), a także rowerzystkę, która wybiera przejazd po pasach przez ul. Bema. Film ten ma też swojego bohatera: kierowcę cieniasa, który opanował parkowanie auta w warunkach bojowych.

Dokumenty: śluza w Kilińskiego

Śluza na skrzyżowaniu Bema / Kilińskiego to ewenement w skali kraju. I świata prawdopodobnie też. W pierwszym przypadku – po prostu dlatego, że nigdzie wcześniej w Polsce nie stworzono „śluzy rowerowej” (na Zachodzie to standard od dziesięcioleci). W drugim przypadku – dlatego, że jednocześnie wykonano ją wbrew sztuce, przeistaczając śluzę w istne kuriozum, prawdopodobnie jedyne w swoim rodzaju na świecie. Smutne to, że zamiast wzorcowego wykonania pierwszej śluzy w Polsce mamy totalny bałagan, który raczej nie robi dobrej marki. Tak to już niestety jest, gdy polski drogowiec stwierdzi, że wie lepiej jak wygląda koło i bierze się za konstruowanie go od nowa.  To, co powstało na tym skrzyżowaniu, powoduje tylko niepotrzebną dezorientację i w efekcie - niebezpieczne sytuacje.

Nie tylko dojazd, ale także wykonanie samej śluzy jest kompletną porażką: zwraca uwagę BRAK SYGNALIZATORÓW wskazujących rowerzystom, kiedy mogą WJECHAĆ NA ŚLUZĘ.  O tym, kiedy cykliści mogą WYSTARTOWAĆ ZE ŚLUZY, informują światła wiszące wysoko nad śluzą, w dodatku widoczne pod mocno ostrym kątem (arcyskuteczne, kiedy słońce świeci w oczy, bądź podczas wykonywania manewru wjazdu na śluzę).

Zmontowany na słupie obok śluzy sygnalizator dla rowerzystów S-6 (pod znakiem A-21 "uwaga tramwaj") pozostaje od samego początku ZASŁONIĘTY - bo jest zupełnie od czapy (zobacz foto w galerii obok)! Projektant sam najprawdopodobniej pomylił tu przejazd rowerowy ze śluzą (!), bo ciężko zgadnąć czemu innemu miałby ten sygnalizator służyć. Przecież nie WJAZDOWI NA ŚLUZĘ, która rozprowadza dwa oddzielnie sterowane kierunki. Ponieważ sygnalizatorów kierunkowych dla rowerów S-3 w polskich przepisach nie ma, rowerzyści muszą bardzo uważać, żeby nie wpakować się pod auta, wjeżdżając na śluzę (muszą jednocześnie kontrolować sygnalizację nad skrzyżowaniem oraz nadjeżdżające z boku auta). Przykład do czego może to prowadzić >>> zobacz pkt. 6.

Nie tylko śluza, ale także inne elementy infrastruktury rowerowej na tym skrzyżowaniu zostały tak zaprojektowane, że stanowią de facto przeszkodę dla ruchu rowerowego.

Fatalnym rozwiązaniem na tym skrzyżowaniu jest również WJAZD Z JEZDNI NA DROGĘ ROWEROWĄ wzdłuż ulicy Bema. Sposób, jaki wykoncypował to sobie projektant, zakłada wykonanie trzech karkołomnych skrętów (niemożliwych do zrobienia przy większej prędkości, jaką zazwyczaj osiąga się jadąc po jezdni), w ciasnym przesmyku usianym słupami i barierkami stojącymi bez skrajni, po wewnętrznych stronach łuków (zobacz >>> pkt. 15). Jest to oczywiście totalnie niewygodne - nie tylko mocno spowalnia, ale także wydłuża drogę. Dlatego też, wbrew zamysłom projektanta, śluza wykorzystywana jest najczęściej jako przejazd pozwalający na włączenie się z jezdni na drogę rowerową na ul. Bema (zobacz >>> pkt. 7).

Uwagę zwraca także znak B-9 („zakaz jazdy rowerem”) ustawiony na wylocie Kilińskiego. Projektant najwyraźniej chciał wskazać, że tędy się nie wyjeżdża, ale źle dobrał oznaczenie. Powinien tu bowiem stanąć znak B-2 „zakaz wjazdu pod prąd” (zobacz foto w galerii obok).

Takie namnożenie zupełnie oderwanych od rzeczywistości i zasad Dobrej Praktyki rozwiązań „pro-rowerowych” w jednym miejscu musi skutkować dezorientacją i wolną partyzantką wśród grupy docelowej -  rowerzystów. I nie tylko. Śluza jest wykorzystywana także przez pieszych, którzy, zamiast iść do przejścia cofniętego o dobrych 20 m od tarczy skrzyżowania, wolą pokonywać ul. Kilińskiego po… śluzie rowerowej (zobacz foto w galerii obok).

Poniższe nagrania mogą niektórych śmieszyć, lecz własne doświadczenia empiryczne każą nam jednak podejść ze zrozumieniem do większości zachowań. Dla projektantów i urzędników takiej wyrozumiałości już jednak nie mamy.

2. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PN, styl 1: z ddr na Bema na chodnik na Poniatowskiego

Rowerzyści jadący z Bema w kierunku ul. Poniatowskiego - trochę zdezorientowani decydują się w końcu potraktować śluzę jak przez przejazd rowerowy prowadzący …na chodnik. Oczywiście zastawiony autami.

3. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PN, styl 2: z ddr na Bema po pasach przez Prusa

Niektórzy wolą nielegalny, ale „sprawdzony” manewr przejazdu po pasach przez Kilińskiego, zamiast skorzystania z dobrodziejstw śluzy. Nie dosyć, że trzeba zjechać na jezdnię (co dla „chodnikowców” jest próbą ognia), to jeszcze trzeba rozkminić o co chodzi w tych malowankach i sygnałach.

4. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PN, styl 3: po pasach przez ul. Bema

Tu przykład totalnego zlania śluzy, która dla „chodnikowców” będzie chyba nie do strawienia. Na usprawiedliwienie dodamy, że podmiot liryczny skręcił następnie w prawo (w kier. Sienkiewicza) jadąc po chodniku (gdzie i tak by nie dojechał korzystając ze śluzy).

5. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PN, styl 4: po prostu po jezdni
 
W ten sposób reaguje większość „otrzaskanych” z ruchem miejskim rowerzystów - zamiast bawić się w gimnastykę "udogodnień" dla rowerów na pl. Bema, wybierają po prostu jazdę po jezdni na ul. Bema. Tak jest duuużo szybciej i też łatwiej. Warto wspomnieć, że jazda po jezdni ul. Bema to jedyne rozwiązanie dla skręcających w prawo z ul. Sienkiewicza – gdyż przepisowy wjazd na „ścieżkę” po drugiej stronie ulicy byłby bardzo niebezpieczny, a w niektórych przypadkach wręcz fizycznie niemożliwy. Więcej o tym manewrze >>> pkt. 21 i 22.

6. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PN, styl 5: po śluzie, ale… za późno

Nawet prawidłowy przejazd przez po śluzie może skończyć się niefajnie. Tutaj rowerzyści wjechali za późno na śluzę, przy czym ci z tyłu najpewniej jechali po prostu za tym z przodu nie patrząc na światła… No właśnie…, światła. Żeby zobaczyć sygnalizację trzeba mocno zadzierać głowę do góry, sygnalizatory są też słabo widoczne (zwłaszcza ten dalszy) z uwagi na ostry kąt patrzenia, a często także oślepiające słońce, bądź refleksy.

7. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PD, styl 1: z jezdni Poniatowskiego na ddr na Bema

Wbrew zamierzeń projektantów, „śluza” wykorzystywana jest najczęściej  do zjazdu z jezdni na drogę rowerową. Ta pani robi to zapewne myląc śluzę z przejazdem rowerowym (czerwony kolor!). Lecz taki manewr jest też po prostu wygodniejszy, logiczniejszy i dla większości rowerzystów bezpieczniejszy - nie trzeba wykonywać nagłego hamowania, żeby wyrobić na ostrych zakrętach i nie wbić się w słup albo którąś z barierek stojących często, gęsto i bez skrajni (zobacz też >>> pkt. 15).

8. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PD, styl 2 a la BMX

Traktowanie śluzy jak przejazdu powoduje niebezpieczne sytuacje.

9. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PD, styl 3: z jezdni na krawężnik

Wjazd z jezdni na drogę rowerową niektórzy rowerzyści wykonują z pominięciem śluzy. I „oficjalnego” wjazdu. Mając do wyboru wjazd w sposób jaki wykoncypował sobie projektant (czyli wykonywanie karkołomnych skrętów między słupami i barierkami stojącymi bez skrajni), nawet wolno jadący rowerzysta woli podrzucać koło pod niebotycznie wysoki krawężnik oddzielający drogę rowerową od jezdni. Tak jest po prostu szybciej i dla niektórych sprawniej.

10. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, kier. PD, styl 4: z chodnika Poniatowskiego przez śluzę
 
Rowerzyści nie lubią stać w korkach i zawsze znajdą sposób, żeby je ominąć. Problem pojawia się, gdy mają wjechać na ścieżkę… Zdecydowana większość rowerzystów wybiera wjazd przez śluzę „POD PRĄD”. Kiedy będzie tu jeździć naprawdę dużo rowerów, manewr ten stanie się dość niebezpieczny dla cyklistów jadących w kierunku przeciwnym. Warto zwrócić uwagę, jaką przewagę daje jedno, głupie ścięcie ciasnego łuku przez rowerzystkę.

11. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, skręt z Bema w Kilińskiego

Fantastyczna infrastruktura rowerowa na skrzyżowaniu Kilińskiego i Bema NIE PRZEWIDUJE MOŻLIWOŚCI SKRĘTU W LEWO, z ul. Bema w ul. Kilińskiego: "śluzą" nie można przekroczyć osi jezdni (podwójna ciągła), jazda "pod prąd" jednokierunkowym odcinkiem „ścieżki” na ul. Kilińskiego też nie jest prawidłowa, a nawet gdyby była, to zjazd z tego fragmentu „ścieżki” na jezdnię również kończy się podwójną linią ciągłą. Pozostaje... przeprowadzać rower po pasach! Albo z wyprzedzeniem unikać owych „udogodnień”. Więcej o tym >>> zobacz w pkt. 12.

12. Jedyny możliwy sposób na legalny skręt rowerem z ul. Bema w ul. Kilińskiego

Przebudowa placu Bema to doskonały przykład na to, jak za 35.000.000 zł można pogorszyć warunki ruchu rowerowego w centrum dużego miasta. Dzięki tej jednej przebudowie upośledzono kilka ważnych relacji na GŁOWNYCH trasach rowerowych północnego Wrocławia - głownie kosmicznie wydłużając czasy przejazdu.

Projektant nie poradził sobie nie tylko z zapewnieniem możliwości bezpiecznego i legalnego skorzystania z wymyślonych „udogodnień” dla rowerzystów, ale także z zapewnieniem dostępności rowerem wszystkich relacji dostępnych samochodem.


Tutaj prezentujemy jedyny możliwy sposób na legalny skręt z ul. Bema w ul. Kilińskiego.  Jest nim jazda po jezdni razem z autami. Rowerzyści znajdujący się na ścieżce po lewej stronie ul. Bema nie mają możliwości legalnego skrętu w lewo, w Kilińskiego >>> zobacz pkt. 11. Dlatego też, nie chcąc łamać przepisów, ani schodzić z roweru, pozostaje im jechać po jezdni. Dla skręcających z ul. Sienkiewicza w prawo takie zachowanie też jest praktycznie jedynym możliwym rozsądnym manewrem. Więcej o tym >>> zobacz pkt. 21 i 22.

Jak widać, wschodnia jezdnia ul. Bema, o niewielkim natężeniu ruchu, posiada dwa pasy; do skrętu w lewo i na wprost + w prawo. Na chodnikach starcza zaś jeszcze miejsca na parkowanie aut. Bez problemu można było tu zaprojektować pas rowerowy, albo jednokierunkową ścieżkę, ale jak już pisaliśmy, „nie dało się” (dziś pas rowerowy też by się zmieścił, gdyby zawęzić jezdnię do jednego pasa). Niestety, wygrał tradycyjnie przewymiarowany projekt dojazdu do biurowca (zobacz też >>> rozdział Pozostałe mankamenty).

Uwagę zwraca na filmie kolizyjna relacja na skrzyżowaniu z Drobnera: kierowcy skręcający z Bema w Sienkiewicza, mający równocześnie zielone światło, nie spodziewają się uczestnika ruchu jadącego znad przeciwka, którego powinni przepuścić. Tutaj rowerzysta wolał dać wymusić na sobie pierwszeństwo, niż sprawdzać znajomość przepisów u kierowcy.

Instruktaże: śluza w Kilińskiego

W tym dziale skupiamy się na prezentowaniu, jak należy poprawnie korzystać ze śluzy rowerowej na skrzyżowaniu Bema i Kilińskiego - wg jej twórców. Z uwagi na stopień skomplikowania, a także fakt, że jest to nowość w naszym mieście, zmuszeni byliśmy odegrać to w wyreżyserowanych scenkach. Tylko w jednym przypadku udało się nam nagrać „naturszczyka”.

13. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, lekcja 1: z Bema w Poniatowskiego
 
Tak wedle projektantów powinno wyglądać prawidłowe wykorzystanie śluzy na Kilińskiego dla relacji w Poniatowskiego. Brak sygnalizatorów wskazujących rowerzystom, kiedy mogą WJECHAĆ NA śluzę na pewno nie pomaga. O tym, kiedy cykliści mogą WYSTARTOWAĆ ze śluzy, informują światła wiszące NAD śluzą (trzeba mocno zadzierać głowę). Zobacz też >>> rozdział Dokumenty: śluza w Kilińskiego.

Zwraca uwagę sytuacja, która może deprymować rowerzystów: auta jadące znad przeciwka, z ul. Prusa. Rowerzysta widząc je, może być przekonany, że relacja z Prusa na wprost (czyli w Kilińskiego) też jest otwarta, co może odstraszać od skorzystania ze śluzy i zielonego światła do skrętu w lewo, w Poniatowskiego. Na innym filmie widać zresztą, jakie skutki może mieć zbyt późne wjechanie na śluzę >>> zobacz pkt. 6.

14. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, lekcja 2: z Bema w Prusa


Czyli jak wg założeń projektanta należy przejeżdżać przez skrzyżowanie w kierunku ul. Prusa korzystając ze "śluzy rowerowej".

15. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, lekcja 3: z Poniatowskiego w Bema (subiekt)

Takie oto manewry musi wykonać rowerzysta, który chciałby władować się na drogę rowerową na ul. Bema, zgodnie z założeniem projektanta. Uwagę zwraca dbałość o detale: wystające, ostre krawężniki na ciasnych łukach (zobacz foto w galerii obok), słupy i barierki stojące bez skrajni i po wewnętrznych stronach zakrętów. Wszystkie te atrakcje czekają na rowerzystów jadących PO JEZDNI, czyli często z prędkością ponad 25 km/h.

16. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, lekcja 3: z Poniatowskiego w Bema (naturszczyk)

Pierwszy i jedyny złapany na gorącym uczynku "naturszczyk", który pokonał zawiłą organizację ruchu na skrzyżowaniu (ze śluzą) ul. Bema / Kilińskiego, i poprawnie skorzystał ze zjazdu z jezdni na drogę rowerową. Uwagę zwraca niewielka prędkość rowerzysty (siatki robią swoje:), która pozwoliła bez szwanku ominąć wszystkie słupki i barierki stojące w skrajni drogi rowerowej, po wewnętrznej stronie łuków.

17. Śluza rowerowa Bema / Kilińskiego, lekcja 4: z Kilińskiego w Prusa
 
Dzięki przebłyskowi geniuszu projektanta „śluzy rowerowej po polsku”, „ścieżka” doprowadzająca rowerzystów z Kilińskiego do śluzy przecina wszystkie możliwe miejsca kolizyjne po drodze, na końcu zaś rowerzysta natrafia na coś, co miało być śluzą, ale „trochę” się nie udało.

Na tym przewymiarowanym skrzyżowaniu spartaczona śluza w większości przypadków utrudnia ruchu rowerowy. Choć ulica Kilińskiego znajduje się w strefie TEMPO 30, rowerzyści są zmuszeni do zjazdu z jezdni na jednokierunkową „ścieżkę rowerową”, która zaczyna się przed samym wylotem z garażu biurowca. To, a także bardzo duży popyt na miejsca postojowe sprawia, że owa „ścieżka” nader często zatarasowana jest parkującymi, bądź wyjeżdżającymi z garażu samochodami. Ponadto, rowerzyści korzystający ze „ścieżki” narażeni są na stratę czasu względem jazdy po jezdni. Dzieje się tak w momencie, gdy akurat muszą przepuścić auta skręcające w prawo (na tym filmie nie ma takiej sytuacji). Jadąc po jezdni nie mieliby tego problemu. Więcej o tym >>> zobacz pkt. 1.

Żeby było ciekawiej, ten fantastyczny odcinek jednokierunkowej „ścieżki” wykorzystywany jest (niepoprawnie) w dwóch kierunkach, gdyż projektant nie przewidział, że ktoś zechce skręcać z Bema w Kilińskiego. Więcej o tym >>> zobacz pkt. 11 i 12.

Opis sytuacji jaka ma miejsce jeszcze przed skrzyżowaniem ze śluzą >>>> zobacz rozdział Ulica Kilińskiego.

Instruktaże: śluza w Drobnera

Choć postulowano, aby, zgodnie z ideą śluzy, ułatwiała ona też lewoskręt z ul. Drobnera w ul. Bema, śluza rowerowa na pl. Bema we Wrocławiu służy jedynie do jazdy na wprost (no i teoretycznie też w prawo). Niestety, dla lewoskrętu tego ułatwienia nie przewidziano, bo wycięto z projektu infrastrukturę rowerową po wschodniej stronie ul. Bema - rowerzysta MA jechać sobie ścieżką po stronie zachodniej.

Śluza do jazdy na wprost daje możliwość wystartowania w sporej odległości przed autami. Ewenementem jest tu zastosowanie PIERWSZEGO W POLSCE sygnalizatora dla rowerzystów S-3 (foto w galerii obok), zamontowanego PRZED linią zatrzymania dla samochodów i przejściem. Ponieważ nasze przepisy nie przewidują możliwości stosowania symbolu roweru na szkłach sygnalizatora S-3, nad światłami dodano tabliczkę z rowerkiem. Niestety, nawet tej prostej śluzy nie udało się wykonać najlepiej.

Po pierwsze, z niewiadomych powodów została ona SKRÓCONA – zgodnie z projektem (zobacz w galerii obok) śluza miała kończyć się 2m przed sygnalizatorem. Dziś odległość ta wynosi ok. 8m (widać to na zdjęciu w galerii obok). Skutkuje to tym, że startujących ze śluzy ze średnią prędkością rowerzystów auta doganiają jeszcze PRZED newralgicznym przewężeniem i „esem” jezdni, co śluza właśnie miała wyeliminować! Zobacz >>> pkt. 20.

Po drugie, śluza jest zupełnie niedostępna dla rowerzystów jadących z kierunku ul. Probusa. Jadąc bowiem z Probusa na Drobnera nie ma innej możliwości, jak tylko jazda po jezdni. Choć równolegle biegnie nad rzeką „ścieżka rowerowa”, cykliści nie mają żadnych możliwości, aby na nią wjechać. Dojeżdżając do skrzyżowania muszą stosować się do sygnalizacji dla PRZED śluzą – czekając razem z autami. Więcej o tym >>> zobacz pkt. 19.

Na śluzę do jazdy na wprost można bez obaw wjechać, gdy na przejeździe przez Drobnera mamy zielone. Gdy zapali się czerwone, wjazd na jezdnię odbywa się na zasadach włączania się do ruchu. Byłoby to łatwiejsze, gdyby pomyślano o ułatwieniu w postaci „rękawa” (na przykład tak), który pozwalałby na bezpieczniejsze i wygodniejsze włączanie się do ruchu przy otwartej relacji w Sienkiewicza. Ale może za dużo wymagamy od naszych przaśnych inżynierów.

18. Śluza rowerowa na pl. Bema we Wrocławiu - instrukcja korzystania 1

Na śluzę wjeżdżamy, gdy zapali się światło zielone na przejeździe i dojeżdżamy do końca czerwonej koperty. Sygnalizator dla rowerów znajduje się trochę z przodu, po prawej. Tak powinien wyglądać prawidłowy wjazd i start ze śluzy na ul. Drobnera.

19. Śluza rowerowa na pl. Bema we Wrocławiu - instrukcja korzystania 2

Skręcając na śluzę warto zasygnalizować to ręką (jak na filmie) – nie każdy rowerzysta spodziewa się takiego manewru na przejeździe. Film obrazuje również jeden z poważnych mankamentów tej śluzy – jej NIEDOSTĘPNOŚĆ dla rowerzystów jadących z kierunku ul. Prosuba, czyli po jezdni ulicy Drobnera. Zgodnie z prawem muszą oni czekać na światłach razem z autami (tu: rowerzysta przedostał się poza kadrem na śluzę – jak? Tego nie wiemy:).

20. Śluza rowerowa na pl. Bema we Wrocławiu - instrukcja korzystania 3
 
Śluza nie służy jedynie jadącym po południowej stronie ul. Drobnera. Ze śluzy można i należy skorzystać także skręcając w lewo z Bema w Sienkiewicza. Manewr taki, choć bardziej czasochłonny niż lewoskręt na jezdni, jest bezpieczniejszy (nie trzeba przeplatać toru jazdy przez najbardziej obciążoną i wiecznie zakorkowaną relację Bema – Drobnera, a także przejeżdżać przez szyny pod dość ostrym kątem). Skręcając z przejazdu na śluzę warto zasygnalizować to ręką.

Niestety, na skutek skrócenia tej śluzy o dobre 6 metrów (dlaczego? Nie wiemy), większość startujących ze śluzy rowerzystów jest doganiana przez auta jeszcze PRZED newralgicznym przewężeniem i „esem” jezdni, co śluza właśnie miała wyeliminować!

Dokument: skrzyżowanie na pl. Bema

21. Skrzyżowanie na pl. Bema: wjazd z jezdni na ddr na Drobnera, str. PN

Prezentujemy kolejną (po lewoskręcie w Kilińskiego >>> zobacz pkt. 11) upośledzoną relację. Rowerzysta jadący z ul. Sienkiewicz na wprost powinien de facto wjechać na odcinek „ścieżki” wijącej się pod biurowcem, która kończy się po kilkunastu metrach. Żeby wjechać legalnie na tę „ścieżkę” – czyli przez przejazd rowerowy w poprzek ul. Drobnera, trzeba wyhamować (akurat w momencie, gdy za nami rozpędzają się auta), zaś sam manewr skrętu o 90* w miejscu jest możliwy tylko, gdy nie ma tam oczekujących na przejazd rowerzystów. Na filmie widzimy jak bezpieczniej i wygodniej rowerzyści wykonują wjazd na „ścieżkę” – niestety łamiąc przy tym przepisy.

Ten sam problem wjazdu na „ścieżkę” pod biurowcem występuje przy skręcie z ul. Sienkiewicza w prawo w ul. Bema (kierunek: Poniatowskiego). Rowerzysta nie ma szans na wygodne i bezpieczne wjechanie na „ścieżkę”, która znajduje się po drugiej stronie ulicy (więcej >>> zobacz pkt. 22). Zatem pozostaje jazda po jezdni.

Instruktaż: skrzyżowanie na pl. Bema

22. Skrzyżowanie na pl. Bema: wjazd z jezdni na ddr na Drobnera, str. PN (subiekt)

A tak, zgodnie z pomysłem projektanta , powinien zachować się rowerzysta jadący z ul. Sienkiewicza w ul. Drobnera. To kolejne utrudnienie jest o tyle idiotyczne, że prowadzi donikąd, zaś genialne zakończenie „ścieżki” - skręt w miejscu o 90*, świadczy o braku pomysłu projektanta na normalne sprowadzenie rowerzysty z powrotem na jezdnię. Istnienie tej „ścieżki” uzasadnia jedynie dojazd do przesmyku między biurowcem, a budynkami. Niestety, sam przejazd przez przesmyk jest również upośledzony, o czym więcej w rozdziale >>> Ulica Kilińskiego.

Zwraca uwagę moment wjazdu na „ścieżkę” przez obszar akumulacji przez przejazdem – chyba łatwo sobie wyobrazić, co się stanie, gdy przed przejazdem będzie oczekiwało kilku rowerzystów? Gdyby zaś posługiwać się tym wjazdem na ścieżkę dla dalszej jazdy w ulicę Bema, należałoby wykonać skręt o 180*! Gratulacje.

Mosty Młyńskie i Św. Marcina

Droga rowerowa biegnąca po chodniku wzdłuż ul. Drobnera kończy się przy Mostach Młyńskich, wyrzucając rowerzystów na ul. Św. Marcina. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że na ul. Św. Marcina (20 m dalej) stoi zakaz wjazdu obejmujący także rowerzystów (zobacz na zdjęciu w galerii obok). Z zakazu tego są wyłączone autokary i dorożki. Choć problem tego i innych zakazów poustawianych na Ostrowie Tumskim był przedmiotem interwencji przed ponad dwoma laty, do dziś formalnie większość ulic jest tam niedostępna dla ruchu rowerowego.

Ulica Kilińskiego

Przebudowa placu Bema objęła swoim zasięgiem także fragment ulicy Kilińskiego, którą poszerzono do 3 pasów (na potrzeby wybudowanego biurowca), co pociągnęło za sobą także likwidację części miejsc postojowych przy ulicy. Z dotychczasowych obserwacji nie wynika, aby biurowiec wymagał oddzielnych pasów do obsługi garażu, brakuje zaś ewidentnie miejsc postojowych dla mieszkańców i dostaw. Problem ten, istniejący już wcześniej, jeszcze bardziej się zaostrzył. Skutkiem tego obserwuje się dziś parkowanie samochodów na środku jezdni oraz na „ścieżce rowerowej” (zobacz na zdjęciach w galerii obok). Przebudowa Kilińskiego pogorszyła też warunki ruchu pieszego w tym miejscu: zawężono chodniki, zaś na zakręcie (na wylocie przesmyku między biurowcem, a budynkami) zabrakło przejścia dla pieszych. W efekcie wszyscy przechodzą tu nielegalnie przez jezdnię (co widać m.in. na zdjęciach w galerii obok).

Wylot przesmyku jest również nieprzyjazny dla rowerów. Choć przy samym biurowcu (w przesmyku) stanęły stojaki rowerowe, to nie ma jak do nich bezpiecznie i legalnie dojechać od strony Kilińskiego. Zabrakło obniżenia krawężnika i wykonania przejazdu (na jezdni jest podwójna linia ciągła - foto w galerii obok). Film z przejazdu tym odcinkiem >>> pkt. 17.

A wszystko to na ulicy znajdującej się w strefie TEMPO 30, czyli tam, gdzie piesi i rowerzyści powinni czuć się bezpiecznie i uprzywilejowani.

Pozostałe mankamenty

  • Praktycznie wszystkie słupy trakcji stojące wzdłuż drogi rowerowej na ul. Bema nie zachowują wymaganej skrajni. Jeden z nich – stojący w najbliższej odległości od krawędzi, oznakowano tablicami ostrzegawczymi U-9, które jeszcze bardziej niwelują skrajnię (zobacz foto w galerii obok);
     
  • dojazd z Mostów Młyńskich do przejazdu przez Drobnera jest poprowadzony zbyt wydłużoną trasą (dookoła szaletu), zaś promienie łuków nie zachęcają do korzystania z niego; większość rowerzystów wybiera zatem krótszy i łatwiejszy przejazd przez peron tramwajowy przy ul. Św. Marcina (zobacz foto w galerii obok);
     
  • nie wiadomo czemu, przy przebudowie poskąpiono na dobrą, asfaltową nawierzchnię drogi rowerowej wzdłuż rzeki – zamiast przynajmniej wykonać cały objazd szaletu z jednakowego materiału, na fragmencie „ścieżki” ułożono na powrót stare płytki chodnikowe – tak, jakby na placu przez rok czasu prowadzono kosmetyczny remont (zobacz foto w galerii obok);
     
  • wystający krawężnik na przejeździe przez prawoskręt z Kilińskiego w Bema zamiast zniwelowania został jedynie chamsko oszlifowany (zobacz foto w galerii obok);
     
  • na rogu ulic Sienkiewicza i Bema w wyniku przebudowy chodnik został zawężony do ok. 1 metra (zobacz foto w galerii obok). Taka dyskryminacja pieszych jest prostą pochodną przewymiarowania całego skrzyżowania – choć wschodnia jezdnia ul. Bema mogłaby w zupełności mieć tylko jeden pas ruchu (z ewentualnym poszerzeniem na skrzyżowaniu z Prusa), to bazując na prognozach ruchu na rok 2222, maksymalnie rozbudowano infrastrukturę drogową, kosztem przestrzeni dla niezmotoryzowanych. Zobacz też >>> pkt. 12.
     
  • Przejście przez Sienkiewicza pozostawiono w tej samej dalekiej odległości od skrzyżowania, co przed przebudową, a na krnąbrnych postawiono słupki z łańcuchami (zobacz foto w galerii obok). Warto tu też wspomnieć, że w wyniku remontu ul. Sienkiewicza, niedaleko stąd, bo na skrzyżowaniu ze Świętokrzyską, zlikwidowano przejście dla pieszych przy Ogrodzie Botanicznym (zobacz foto w galerii obok).

Promocja?

I mała wisienka na koniec: budowa m.in. ścieżki rowerowej na pl. Bema została dofinansowana przez Unię Europejską, co pociągnęło za sobą także konieczność promocji tego mega-bubla. Jak te pieniądze zostały wykorzystane? – nie wiemy, ale spróbujemy się dowiedzieć.

Podsumowanie

Po tej lekturze (jeśli ktoś dotrwał do końca), niektórym może nasunąć się następujące pytanie: skąd ten ciemnogórd? Źródła tego stanu rzeczy należy przede wszystkim szukać w braku fachowej wiedzy w temacie infrastruktury rowerowej zarówno wśród projektantów jak i urzędników. Powód drugi to projektowanie „na wyrost”, bez względu na priorytety Polityki Transportowej.

I choć na głupotę nie ma lekarstwa, to pozostaje mieć nadzieję, że Wrocław projektując takie „śluzy” uczuli przynajmniej pozostałych na przypadłości umysłowe projektantów i urzędników.

Radek Lesisz
Wrocławska Inicjatywa Rowerowa
 

spacer
kładka rowerowa
W sumie nie czytalem calego artykułu ale wg. mnie to jest pikuś. Spójrzcie na kładke między wyspą Słodową a Piaskową (http://maps.google.pl/maps?hl=pl&q=maps+wroc%C5%82aw+wyspa+s%C5%82odowa&um=1&ie=UTF-8&hq=&hnear=Wyspa+S%C5%82odowa,+Wroc%C5%82aw&gl=pl&ei=JsKjTOOfCMrKswav5LCVCA&sa=X&oi=geocode_result&ct=image&resnum=1&ved=0CB4Q8gEwAA) Że tak spytam brutalnie, czy nikt sie jeszcze na tym zjeżdzie nie zabił? Kiedyś szukałem planów tego, okazało sę że kładka dla pojazdów kołowych została doczepiona 'na sztuke' do projektu. Może warto coś tu też uderzyć, bo co jak co Bema jest niebezpieczne, ale widać co sie dzieje... Ale przejedźcie sie w nocy tą kłądką od strony Ostrowa (śliczny wjazd) a tu nagle bez zapowiedzi... Znalem teren, zapomnialem (jazda na pamieć jest przecież zła), jak skojarzyłem to ślady hamowania 1/3 tego mostku.. Ta kładka to jest dopiero bubel.

jacoor

Robią z ludzi "przetępców"
Punkt 12 wskazujący ze aby legalnie wjechać z Bema na Kilińskiego należy jechać wschodnią jednią Bema na północ nie do końca jest prawdą. Prawo zabrania jechać po jezdni jeśli wzdłuż drogi jest ddr. Zatem nie ma legalnej możliwości wjazdu w Kilińskiego. Autem można legalnie ale rowerem już nie. Czyli 35 mln kosztowało aby zabronić rowerzystom wjeżdżania w spokojną ul.Kilińskiego. Zycie pokazuje że mało kto się podporządkuje tej regulacji ruchu i mało kto będzie jechał ddr po czy przeprowadzał po pasach rower aby ustawić się na jezdni. Legalnie to my musiał jechać tak http://sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=16100

benek

Po co ten wjazd an wysepke ?
Po co ten wjazd na wysepkę ? Jadąc na północ po dojechaniu do ulicy Kilińskiego rowerzysta znajduje się po prawej stronie przejścia przez ul.Kilińskiego. Bez oglądania się do tyłu rowerzysta mógłby wjechać na śluzę z ominięciem wysepki. Zarówno rowerzysta jak i kierowca mają dobry kontakt wzrokowy. Gdy rowerzysta stwierdzi że auta nie jadą włączy się na śluzę duży dalej od świateł nad służą. Nie będzie musiał zadzierać głowy oraz będzie miał więcej czasu na obserwację świateł. Przy punkcie 13 widać, że światła nad śluzą otwiera ruch do lewoskrętu w ul.Poniatowskiego a rowerzysta nie ma jeszcze zielonego na wjzajd na wysepkę. W efekcie musi gnać aby zdążyć przed końcem zielonego nad śluzą . Pytanie czy wykonując skręt na wysepce i odwracając głowę do tyłu oraz śpiesząc się nie wpadnie na marudera rowerzystę, który będzie się włączał na początek ddr jadąc w kierunku przeciwnym? Czyli w jednym miejscu na skraju wysepki będą się przeciąć tory jazdy z 3 kierunków (auto i 2 rowery). Nic nie stoi na przeszkodzie aby domalować wjazd na śluzę przez przejazdem na wysepkę .Obecnie mamy antyśluzę bo rowerzysta jest wstrzymywany gdy jest otwarte światło do jazdy na północ dla aut

benek

A co bedzie jak rowerzci zaczna ze śluzy korzystać?
Wjazd na śluzę na Kilińskiego dziś jest już karkołomny gdy chcemy wykonać lewoskręt w Poniatowskiego nawet gdy śluza jest całkowicie pusta. Jak wjechać takim ciasnym łukiem na lewy pas na śluzie jak na prawym zaczną się ustawić rowerzysty do jazdy na wprost ? Wjazd na tę śluzę powinie być dużo wcześniej co pozwoliłoby bo mniej ostrym kątem dojechać do pasa. Dziś musimy wykonać dwa zbędne skręty pod kątem 90 stopni. Dlaczego nie wykonano przejazdu przez ul.Kilińskiego skoro ddr na tej ulicy jest jednokierunkowa ? Dlaczego zrobiono wąski wjazd na wysepkę dla jadących ul.Poniatowskiego zamiast wjazdu na ddr na południe od Kilińskiego ? Na środku skrzyżowania wymagać aby rowerzysta robił ciasny skręt ? Przecież szerokość 2 m ddr przejeżdża się w ułamku sekundy a rowerzysta będąc przed skrzyżowaniem nie widzi tego wjazdu. Ma gwałtownie zmniejszać prędkość jadąc tym samym pasem co auta ? Ma odbić od prawej na środek pasa aby siła odśrodkowa przy skręcie w prawo nie wyrzuciła go z ddr ?Przed takimi wjazdami na ddr powinien być kilkumetrowy"pas rozbiegowy" aby był czas prześledzić przed sobą trasę ddr i wytrącić prędkość przed skrętem na ddr. Jeśli nie można takiego pasa wyznaczyć to za pierwszym wjazdem na który rowerzysta nie zdąży wjechać można wyznaczyć drugi w odległości wzroku czyli 10-15 m aby rowerzysta nie decydował się an gwałtowne hamowanie.Jeszcze lepiej jeśli wjazd na ddr miał szerokość minimum 5 metrów , nie był zasłonięty słupem i był wykonany pod kątem mniejszym niż 45stopni. Tak szeroki najazd można wykonać tylko poza wysepką .Wjazd na ddr za wysepką eliminowałby jedne światła i kolizję z wjeżdżającymi na śluzę. Zapłacimy i przebudujemy.

benek

Barierka na filmie z pkt 15.
Barierka na filmie z pkt 15. Co robi ukośnie ustawiona barierka na rogu ul.Bema i Kilińskiego ? Przecież tam każdy jadący na zachód a raczej południe musi wykonać skręt zaraz po ewakuowanie się z przejazdu rowerowego. Przecież jasne że każdy będzie ścinał zakręt tak jak to zrobił rowerzysta na filmie. Gdzie ma uciec rowerzysta jadący w przeciwnym kierunku jak mu drogę grodzi długa barierka ? Naprawdę ktoś myśli, że w takich miejscach da się upchnąć 10% ruchu drogowego i nie będzie wypadków ?

benek

Składakiem da się trafić w wąski wjazd.
Do punktu 16 gdy wykazujesz że naturszczykowi udało się skręcić na ddr . Zauważ, że musiał odbić od krawężnika na odległość większą niż przy normalnej jedzie. Udało mu się bo za nim ani przy nim nikt nie jechał tym samym pasem. Dodatkowo jechał "grubas na minirowerku. CO będzie jak ja "cienias na kolarzówce rozpędzę rower na tym długim skrzyżowaniu ? Składak jest krótki to mu łatwiej. Składak jedzie wolno to nim łatwiej. Składak ma małe kółka czyli nisko umieszczony środek ciężkości więc jest rowerem bardzo zwrotnym. Kto jeździł składakiem to wie że nim można w miejscu skręcić. Gość wjechał na pustą wysepkę.Piszesz ze siatki mogą zarzucić. Jeśli tam pojawią się rowerzyści skręcający na śluzę lub omijający znak B9 to hamowanie naturszczyka na łuku może się źle skończyć bo siatki mają te cechę, że jadą starym kierunkiem i ze starą prędkością, czyli wykonują boczne szarpnięcie.Wywalenie się rowerzysty na samym wjeździe może spowodować, że na plecach zaparkuje mu auto. Podstawowy błąd naszych ddr to ten że na łukach i przed przejazdami ddr maja tę samą szerokość co na prostych. Gawarantowanie w standardach promienia łuku 20 m nie ma sensu bo nikt tego nie przestrzega .Często jednak poszerzenie ddr o 50 cm do 1 metra może zniwelować skutki pochylania się na łuku czy wyrzucenia poza oś ddr przez siłę odśrodkowa. Podobnie obniżenie krawężnika przed przejazdem tylko na szerokości przejazdu utrudnia ewakuację gdy trzeba ratować życie. Wrocławskie ścieżki buduje inny gatunek ludzi niż Homo sapiens. Pewnie "Homo sapiący" w drodze od auta do bramy.

benek

Składakiem da się trafić w wąski wjazd.
Do punktu 16 gdy wykazujesz że naturszczykowi udało się skręcić na ddr . Zauważ, że musiał odbić od krawężnika na odległość większą niż przy normalnej jedzie. Udało mu się bo za nim ani przy nim nikt nie jechał tym samym pasem. Dodatkowo jechał "grubas na minirowerku. CO będzie jak ja "cienias na kolarzówce rozpędzę rower na tym długim skrzyżowaniu ? Składak jest krótki to mu łatwiej. Składak jedzie wolno to nim łatwiej. Składak ma małe kółka czyli nisko umieszczony środek ciężkości więc jest rowerem bardzo zwrotnym. Kto jeździł składakiem to wie że nim można w miejscu skręcić. Gość wjechał na pustą wysepkę.Piszesz ze siatki mogą zarzucić. Jeśli tam pojawią się rowerzyści skręcający na śluzę lub omijający znak B9 to hamowanie naturszczyka na łuku może się źle skończyć bo siatki mają te cechę, że jadą starym kierunkiem i ze starą prędkością, czyli wykonują boczne szarpnięcie.Wywalenie się rowerzysty na samym wjeździe może spowodować, że na plecach zaparkuje mu auto. Podstawowy błąd naszych ddr to ten że na łukach i przed przejazdami ddr maja tę samą szerokość co na prostych. Gawarantowanie w standardach promienia łuku 20 m nie ma sensu bo nikt tego nie przestrzega .Często jednak poszerzenie ddr o 50 cm do 1 metra może zniwelować skutki pochylania się na łuku czy wyrzucenia poza oś ddr przez siłę odśrodkowa. Podobnie obniżenie krawężnika przed przejazdem tylko na szerokości przejazdu utrudnia ewakuację gdy trzeba ratować życie. Wrocławskie ścieżki buduje inny gatunek ludzi niż Homo sapiens. Pewnie "Homo sapiący" w drodze od auta do bramy.

benek

Składakiem da się trafić w wąski wjazd.
Do punktu 16 gdy wykazujesz że naturszczykowi udało się skręcić na ddr . Zauważ, że musiał odbić od krawężnika na odległość większą niż przy normalnej jedzie. Udało mu się bo za nim ani przy nim nikt nie jechał tym samym pasem. Dodatkowo jechał "grubas na minirowerku. CO będzie jak ja "cienias na kolarzówce rozpędzę rower na tym długim skrzyżowaniu ? Składak jest krótki to mu łatwiej. Składak jedzie wolno to nim łatwiej. Składak ma małe kółka czyli nisko umieszczony środek ciężkości więc jest rowerem bardzo zwrotnym. Kto jeździł składakiem to wie że nim można w miejscu skręcić. Gość wjechał na pustą wysepkę.Piszesz ze siatki mogą zarzucić. Jeśli tam pojawią się rowerzyści skręcający na śluzę lub omijający znak B9 to hamowanie naturszczyka na łuku może się źle skończyć bo siatki mają te cechę, że jadą starym kierunkiem i ze starą prędkością, czyli wykonują boczne szarpnięcie.Wywalenie się rowerzysty na samym wjeździe może spowodować, że na plecach zaparkuje mu auto. Podstawowy błąd naszych ddr to ten że na łukach i przed przejazdami ddr maja tę samą szerokość co na prostych. Gawarantowanie w standardach promienia łuku 20 m nie ma sensu bo nikt tego nie przestrzega .Często jednak poszerzenie ddr o 50 cm do 1 metra może zniwelować skutki pochylania się na łuku czy wyrzucenia poza oś ddr przez siłę odśrodkowa. Podobnie obniżenie krawężnika przed przejazdem tylko na szerokości przejazdu utrudnia ewakuację gdy trzeba ratować życie. Wrocławskie ścieżki buduje inny gatunek ludzi niż Homo sapiens. Pewnie "Homo sapiący" w drodze od auta do bramy.

benek

nielegalne?
to, czy jazda po jezdni Bema jest nielegalna, obawiam się, że sąd musiałby rozstrzygnąć - taka debilniea jest tam org. ruchu.

radek

Bez komentarza
Witam Bardzo współczuję Wrocławskim rowerzystom.Niestety "ciemnogród" rozrasta się na całą Polskę. W stolicy pięknego kraju również nie brakuje problemów natury trwonienia publicznej kasy na bzdety i pomników urzędniczej głupoty. Bulwersuje i smuci fakt iż wszyscy oni nie ponoszą odpowiedzialności za wydawanie publicznych pieniędzy.Jedyną pociechą dla sfrustrowanego rowerzysty są wybory co 4 lata.Na nich sobie odbiję swój głos. Pozdrawiam z wysokości siodełka rowerowego. Grzegorz

Grzegorz

Tak samo zwalono przejazd tramwajów przez ten plac
Tak samo zwalono przejazd tramwajów przez ten plac. Teraz zajmuje to nierzadko 5 minut zamiast dwóch.

matomi

Brawo. Ten cud techniki za grube miliony na skrzyżowaniu Bema z Prusa został wyłączony. Teraz jest jeszcze ciekawiej dla rowerzystów, bo jadąc od Kilińskiego rowerzysta wjeżdżając na kilkadziesiąt metrów obowiązkowej drogi rowerowej, traci: - na prawoskręt samochodów, który mistrz przepuści na przejeździe skoro jest równy asfalt? -2 metry dalej musi się włączyć do ruchu. Brawo. Przewymiarowane skrzyżowanie, wiele świateł, nie uruchomiona lecz zamontowana optyczna detekcja pojazdów ....

domalowali przejście
Na skrzyżowaniu z Poniatowskiego/Bema/Prusa dorobili przejście dla pieszych( od Poniatowskiego). Brawa dla projektanta, skoro tyle jest niedoróbek i trzeba poprawiać.

sienkiewicza
Jestem częstym pieszym na skrzyżowaniu Oleśnicka-Sienkiewicza i za każdym razem strasznie mnie to denerwuję. Chętnie podpiszę każdą petycję w tej sprawie. Ulica Oleśnicka jest z obu swoich stron przykładem czegoś dziwnego. Kilka lat temu wyremontowano kamienicę na rogu Prusa i też zlikwidowano przejście. Po remoncie Sienkiewicza fragment ulicy został wyłączony z ciągu komunikacyjnego (!). Prawdopodobnie w ramach modnego "otwierania centrów miast na pieszych" ;) Ludzie oczywiście przechodzą w niedozwolonym miejscu - szczególnie starsi, bo dla nich jest to szczególnie uciążliwe. Trudno jest sobie wyobrazić co kryje się w głowie autora tego projektu.... Bez tego było tam bardzo niebezpiecznie, bo jak wiadomo pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo...

MM



ilosc komentarzy: 14
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 12 - 15
 
Klasyczna śluza rowerowa
Start z pole position
Wideodetekcja faktycznie nie dla rowerów (B-9)
Ostre krawędzie
Projekt śluzy na Drobnera
Skrócona śluza na Drobnera
Zakaz na Św. Marcina
Parkowanie na "ścieżce" + auta wyjeżdżające z garażu
Popyt na miejsca postojowe
Brak przejścia dla pieszych na Kilińskiego
Droga rowerowa na Bema + słupy i tablice U-9
Krótszą drogą, zamiast dookoła szaletu
Asfalt - płytki - asfalt
Zawężenie na rogu - jeszcze bez łańcuchów
I już z łańcuchami
Tak było: skrzyżowanie Sienkiewicza ze Świętokrzyską
Tak jest: zlikwidowane przejście
Piesi też lubią śluzę na Kilińskiego
Zakończenie "ścieżki" pod biurowcem
Brak możliwości wjazdu w przesmyk
Zasłonięty sygnalizator na śluzie na Kilińskiego
Dobre miejsce na spacer z psem
i na zaparkowanie auta
Sygnalizator S-3 z piktogramem roweru na tabliczce
Wschodnia jezdnia ul. Bema: dwa pasy na zapas
Chamsko zeszlifowany krawężnik - zamiast niwelacji
Mylne oznakowanie wjazdu na drogę rowerową z jezdni
 
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 115 |
  1. Wyjazd studyjny 16-22.05.2010 Niemcy, Holandia
  2. Czy wypożyczalnia rowerów miejskich ruszy na wiosnę 2011?
  3. Propozycje na drugie spotkanie Rady
  4. Potrzeba 10 baniek na rowery, czyli ponad setka meili z apelem do Radnych w ramach naszej akcji
  5. Zaproszenie na SPLOT i "Zimę na dwóch kółkach" - na Szewskiej 18/12 (sobota)
  6. Wyślij apel do Radych Miasta w spawie zwiększenia budżetu na rowery!
  7. Apel WIR-u do Radnych: Wrocławia nie stać, żeby obcinać budżet na rowery!
  8. Siedem bram do Starego Miasta - omówienie przetargu na projekt
  9. Interwencja obywatelska w sprawie składowania śniegu i parkowania pojazdów
  10. Obniżanie krawężników vol.2 - drugi przetarg rozstrzygnięty
  11. Zaproszenie na III rocznicowego ALLEY'A - 4.12.2010 (sobota)
  12. Zaproszenie na warsztat: Samochód, rower i tramwaj: co możemy zrobić, by je pogodzić? 6.12.2010
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa