Dekalog bezpiecznego rowerzysty

Czyli praktyczny poradnik bezpiecznej jazdy po mieście

Nie taki rower straszny

Wokół tematu bezpiecznej jazdy na rowerze istnieje wiele mitów i stereotypów. Ogólnie uważa się jazdę rowerem po mieście za bardzo niebezpieczną. W istocie jest w tym trochę prawdy. Dane dotyczące wypadków stawiają nasz kraj na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o liczbę wypadków z udziałem rowerzystów. Jednakże realne ryzyko jest w praktyce znacznie niższe niż wyobraża to sobie wiele osób. Może Cię zaskoczyć, ale jazda na rowerze nie musi wiązać się z większym ryzykiem niż na przykład poruszanie się pieszo. Są znane przykłady miast, gdzie prawdopodobieństwo śmierci pieszego na drodze jest większe niż śmierci rowerzysty. Bardzo dużo zależy od nas samych, naszych umiejętności, wyrobienia sobie właściwych odruchów i zachowań na drodze oraz nauczenia się trafnego przewidywania zachowań innych.

Teoria to za mało

Wszyscy wiemy, jak słabo działa w Polsce system szkolenia rowerzystów. Jest w nim dużo teorii i o wiele za mało praktyki.  Kursy na kartę rowerową nie przygotowują do jazdy. Gdyby w podobny sposób przeprowadzać kursy na prawo jazdy, kierowca otrzymywałby uprawnienia po zdaniu egzaminu teoretycznego bez próby jazdy na prawdziwej ulicy, a instruktor prowadzący kurs nie musiałby jeździć samochodem. Kursy na kartę rowerową prowadzone są bardzo często przez osoby, które nie poruszają się na co dzień rowerem. Dlatego porady, jakie znajdziesz poniżej, bazują przede wszystkim na praktyce i koncentrują się na tym, czego nie masz szansy dowiedzieć się od nikogo, kto na rowerze nie jeździ lub robi to okazjonalnie albo rekreacjnie.

Oto 10 porad od doświadczonych rowerzystów, które pomogą ci uniknąć kolizji.

I. Używaj odpowiedniego i sprawnego roweru!

Przede wszystkim sprawne hamulce

Żeby poruszać się na rowerze po mieście, Twój rower musi być sprawny. Oczywiście powinien posiadać wszystkie elementy wyposażenia obowiązkowego: hamulec, dzwonek, odblaski, a w nocy lampki. Jednak w praktyce szczególną uwagę musisz zwrócić na bardzo sprawnie działający hamulec. Nie wystarczy mieć w rowerze coś, co hamuje. Każdy dodatkowy metr Twojej drogi hamowania może w sytuacji awaryjnej oznaczać groźną kolizję. Hamulce są zdradliwe! Zużywają się stopniowo, każdego kolejnego dnia hamują coraz gorzej. Jeżdżąc, nawet tego nie zauważasz, bo staje się to powoli. Dlatego raz na rok powinieneś oddawać swój rower do przeglądu, albo chociaż raz na jakiś czas dać go komuś innemu, żeby go wypróbował. Ktoś nieprzyzwyczajony do Twojego roweru od razu poczuje, jeśli z hamulcami jest coś nie tak.

Pole widzenia

Kolejna ważna sprawa to pozycja na rowerze. Czym bardziej jest ona wyprostowana, tym większe masz pole widzenia i lepiej możesz obserwować sytuację na drodze. Najlepiej zatem, żebyś do jazdy w mieście używał roweru miejskiego. Gdy natomiast jeździsz po mieście na rowerze sportowym, kolarskim, crossowym lub górskim, możesz wyprostować swoją pozycję, wstawiając inną kierownicę lub mostek, np. z możliwością regulacji. W mieście będziesz jeździł wolniej i na krótszych dystansach, zatem możesz sobie pozwolić na zwieszenie oporu powietrza, na rzecz wzrostu Twojego bezpieczeństwa.

II. Znaj dobrze przepisy i ich przestrzegaj

Znajomość przepisów to wymóg absolutnie podstawy, żeby w ogóle myśleć o jeździe rowerem po drogach publicznych. To, że w Polsce tylko osoby niepełnoletnie muszą zgodnie z prawem posiadać specjalne uprawnienia do prowadzenia roweru, nie oznacza, że starszy rowerzysta poruszający się po drodze może być zupełnie zielony. Wręcz przeciwnie. Pomijając to, że nieznajomość prawa nigdy nie zwalnia z jego przestrzegania, powinieneś znać przepisy w swoim własnym interesie. Każdy Twój błąd może okazać się bardzo bolesny, bo jesteś niechronionym uczestnikiem ruchu. W praktyce nie wystarczy ogólna znajomość przepisów, trzeba znać je i rozumieć bardzo dobrze. Musisz szybko i bez najmniejszego wahania wiedzieć, kto ma pierwszeństwo na drodze. Wymuszenie pierwszeństwa to najczęstsza przyczyna wypadków, również tych, za które winę ponosi rowerzysta. Wymuszanie czegokolwiek przez rowerzystę na samochodzie może zakończyć tylko źle.

Niepełnoletnim, którzy chcą się poruszać często na rowerze, radzimy podjąć wysiłek zdobycia karty rowerowej. Co prawda, policja bardzo rzadko sprawdza jej posiadanie, ale w przypadku nawet drobnej kolizji brak uprawnień do jazdy może skutkować poważnymi konsekwencjami, jak np. dotkliwe kary czy brak wypłaty odszkodowania.

III. Nigdy nie ufaj kierowcy!

Jest to w praktyce absolutnie najważniejsza z zasad. To, że będziesz jeździł prawidłowo i w zgodzie ze wszystkimi przepisami, nie oznacza jeszcze, że będziesz bezpieczny. Więcej niż połowa wypadków, w których biorą udział rowerzyści, zdarza się z winy kierowców. Musisz zawsze liczyć się z sytuacją, że kierowa może Cię nie zauważyć albo źle zinterpretować przepisy dotyczące pierwszeństwa.

Uwaga na skrzyżowaniach

Ponieważ najwięcej wypadków ma miejsce na skrzyżowaniach, właśnie tam musisz zachować największą ostrożność. Musisz wyrobić sobie nawyk obserwacji wszystkich użytkowników ruchu. Musisz przede wszystkim widzieć, czy samochody nadjeżdżające z boku hamują, a kierowcy mają zamiar Cię przepuścić. Najczęstszy rodzaj wypadku to uderzenie boczne, zatem na to musisz zwrócić szczególną uwagę. Jeżeli to możliwe, możesz nawet dla pewności szukać z kierowcą kontaktu wzrokowego.

Oczy dookoła głowy

Nie możesz też zapominać o kontrolowaniu tego, co robią kierowcy znajdujący się obok Ciebie (bo mogą zechcieć skręcić w prawo) oraz ci, którzy jadą z naprzeciwka (bo mogą skręcać w lewo). Podobnie poza skrzyżowaniami. Musisz zwracać uwagę na kierunkowskazy zaparkowanych samochodów, bo ktoś może się właśnie włączać do ruchu. Uważaj też na osoby, które w nich siedzą, bo mogą chcieć akurat wysiąść (najlepiej omijać samochody z odstępem, na wypadek gdyby otworzyły się drzwi), oraz szczególnie na wyjazdy z posesji.

Uwaga na przejazdy rowerowe

Zgodnie z przepisami rowerzysta znajdujący się na przejeździe ma pierwszeństwo, a rowerzysta wjeżdżający na przejazd ma pierwszeństwo wtedy, gdy droga, wzdłuż której jedzie, takie pierwszeństwo mu daje. Jednak korzystając z tego pierwszeństwa, musisz być bardzo ostrożny. Problem polega na tym, że kierowcy bardzo często w ogóle nie wiedzą o istnieniu czegoś takiego jak przejazd rowerowy, nie mają nawyku wypatrywania rowerzysty na przejeździe, a przejazdy często bywają źle zaprojektowane i oznaczone, co jeszcze bardziej utrudnia kierowcy dostrzeżenie Cię. Największym zagrożeniem są samochody jadące równolegle z tobą i skręcające w prawo, ale nie możesz też zapominać o tych z naprzeciwka skręcających w lewo oraz tych wyjeżdżających z prawej strony. Obserwuj je i zwolnij, żebyś mógł w razie czego zahamować. Niezalecane jest wyraźne hamowanie tuż przed skrzyżowaniem, bo to może zachęć kierowcę do wymuszenia pierwszeństwa.

Nie ufaj też pieszym i rowerzystom

Musisz też uważać na pieszych, bo duża cześć z nich, przechodząc przez jezdnię, prawidłowo lub nielegalnie, będzie uważać przede wszystkim, aby nie wpaść pod samochód i może nie zwrócić uwagi, że jedziesz rowerem. Jadąc zaś po drodze rowerowej, oprócz pieszych baczną uwagę zwracaj na rowerzystów jadących z naprzeciwka. Niektórzy rowerzyści czuj się na ścieżce rowerowej zbyt swobodnie i poruszają się pod prąd lub lewą stroną. Zderzenie czołowe z pędzącym rowerzystą może być fatalne w skutkach!

IV. Zadbaj o widoczność

Widoczność w dzień

Pamiętaj – ogromna większość wypadków zdarza się w biały dzień i piękną pogodę. To bardzo ważne, żebyś rzucał się w oczy. Jasne i jaskrawe elementy ubioru przyciągające wzrok i ułatwiają dostrzeżenie Cię pomiędzy samochodami na jezdni, zwłaszcza że jeżdżą one w Polsce cały rok z włączonymi światłami. Jeżeli używasz kasku albo czapki, to niech będą one jasne i kolorowe, a nawet jaskrawe. Gdy ubierasz się na szaro lub w ciemne kolory, dla kierowców możesz zlewać się z otoczeniem.

Widoczność w nocy

W nocy nigdy nie zapominaj o oświetleniu! To, że wypadki w nocy to zaledwie kilka procent zdarzeń, niczego nie zmienia. Różnica w widoczności między rowerzystą nieoświetlonym a wyposażonym w oświetlenie jest ogromna. Ten pierwszy może być na słabo oświetlonej ulicy niemal niewidzialny. Bardzo skuteczne są też światła i inne elementy odblaskowe. Największą ich zaletą jest to, że zawsze działają. Czym więcej odblasków, tym lepiej. Można stosować nalepki odblaskowe. Opaski na nogi i ręce sprawią, że będzie widać, kiedy wyciągniętą ręką sygnalizujemy zamiar skrętu. Pomagają też kamizelki sygnalizacyjne, choć dają więcej bezpieczeństwa w dzień niż w nocy, kiedy ich skuteczność jest mocno przeceniana. Wybierając rodzaj odblasków, pamiętaj, że wielką przewagą mają wszelkie elementy mocowane do roweru, ponieważ nigdy nie zapomnimy o ich użyciu.

Widoczność z boku

Ponieważ najczęstszym rodzajem wypadku jest uderzenie boczne, bardzo ważne, żebyś był widoczny w nocy również z boku. W krajach rowerowych, jak Holandia czy Dania, podczas jazdy obowiązkowe są opony odblaskowe. W Polce przepisy w tym zakresie milczą, więc musisz zadbać o to we własnym interesie samodzielnie. Nie musisz w tym celu koniecznie kupować natychmiast opon z odblaskami, ale absolutnie musisz mieć coś, co będzie świeciło z boku. Służą do tego taśmy odblaskowe naklejane na ramie i widelcu oraz odblaski umieszczane na szprychach.

V. Nie żałuj dzwonka!

W zwracaniu na siebie uwagi bardzo pomaga użycie głośnego dzwonka, który jest obowiązkowym wyposażeniem roweru. Za wyjątkiem przypadków, gdy ktoś słucha muzyki, jest on słyszalny również we wnętrzu samochodu. Zawsze, gdy nie jesteś pewien, czy inny uczestnik ruchu Cię widzi, dzwoń. Dzwonienie w odróżnieniu od użycia klaksonu samochodowego nie jest w mieście zabronione i nie jest oznaką agresji. Dźwięk tradycyjnego dzwonka rowerowego ma tą zaletę, że każdy będzie od razu wiedział, że zbliża się rowerzysta.

Dzwoń ostro przy samochodach

Częste dzwonienie to bardzo dobry nawyk, gdy masz jakiekolwiek wątpliwości, czy kierowca Cię widzi. Dzwoń bez przerwy, gdy wymijasz samochody w korku albo wyprzedzasz z prawej strony (od 2011 roku jest to legalne), żeby kierowcy mieli świadomość, że się zbliżasz z tyłu. Podobnie, gdy jedziesz obok samochodu i masz obawę, że będzie skręcał i może zajechać Ci drogę lub gdy wjeżdżasz na przejazd rowerowy.

Delikatnie z pieszymi

Zawsze ostrzegaj dzwonkiem też pieszych i innych rowerzystów wtedy, gdy nie wiesz, czy Cię widzą. Musisz jednak to robić zawczasu i delikatniej niż w przypadku kierowców. Przestraszeni mogą zrobić coś nieprzewidywalnego, a wtedy łatwo o nieszczęście. Dzwoń tak, aby inni nie odbierali tego jako aktu agresji.

W zwracaniu na siebie uwagi bardzo pomaga użycie głośnego dzwonka, który jest obowiązkowym wyposażeniem roweru. Za wyjątkiem przypadków, gdy ktoś słucha muzyki, jest on słyszalny również we wnętrzu samochodu. Zawsze, gdy nie jesteś pewien, czy inny uczestnik ruchu Cię widzi, dzwoń. Dzwonienie w odróżnieniu od użycia klaksonu samochodowego nie jest w mieście zabronione i nie jest oznaką agresji. Dźwięk tradycyjnego dzwonka rowerowego ma tą zaletę, że każdy będzie od razu wiedział, że zbliża się rowerzysta.

Dzwoń ostro przy samochodach

Częste dzwonienie to bardzo dobry nawyk, gdy masz jakiekolwiek wątpliwości, czy kierowca Cię widzi. Dzwoń bez przerwy, gdy wymijasz samochody w korku albo wyprzedzasz z prawej strony (od 2011 roku jest to legalne), żeby kierowcy mieli świadomość, że się zbliżasz z tyłu. Podobnie, gdy jedziesz obok samochodu i masz obawę, że będzie skręcał i może zajechać Ci drogę lub gdy wjeżdżasz na przejazd rowerowy.

Delikatnie z pieszymi

Zawsze ostrzegaj dzwonkiem też pieszych i innych rowerzystów wtedy, gdy nie wiesz, czy Cię widzą. Musisz jednak to robić zawczasu i delikatniej niż w przypadku kierowców. Przestraszeni mogą zrobić coś nieprzewidywalnego, a wtedy łatwo o nieszczęście. Dzwoń tak, aby inni nie odbierali tego jako aktu agresji.

VI. Jedź przewidywalnie

Nie wykonuj nagłych manewrów, które mogą zaskoczyć i wprowadzić w błąd innych uczestników ruchu. Zamiar skrętu lub zmiany pasa wyraźnie sygnalizuj przez wyciągnięcie ręki. Rób to zawsze z odpowiednim wyprzedzeniem i zawsze przed rozpoczęciem manewru upewnij się, że inni to zauważyli. Szczególną ostrożność zachowaj przy skręcaniu w lewo, bo jest manewr szczególnie niebezpieczny dla rowerzysty. Dobrze oglądaj się za siebie i zjeżdżanie do środka jezdni rozpocznij dopiero, gdy masz pewność, że nie ma z tyłu samochodu lub jedzie on wolno, aby umożliwić Ci manewr. Właściwa ocena sytuacji za naszymi plecami wymaga odrobiny wprawy. Gdy tylko nie czujesz się pewnie, lepiej zjedź do prawej strony jezdni i się zatrzymaj.

W lewo na dwa razy

Skręcanie w lewo z jezdni z pierwszeństwem lub na zielonym świetle w przypadku jezdni z dużym i szybkim ruchem samochodowym – szczególnie wielopasmowych – to manewr potencjalnie bardzo niebezpieczny i trudny do wykonania. Należy unikać takich skrzyżowań, a w ostateczności wykonywać skręt „na dwa razy”. Wygląda to tak: gdy dojeżdżamy do skrzyżowania, zamiast zjeżdżania w lewo do osi jezdni (po wystawianiu ręki), możemy przejechać skrzyżowanie zwyczajnie na wprost. Następnie, wyłączając się na chwilę z ruchu i zjeżdżając na chodnik, trzeba ustawić się na końcu jezdni poprzecznej. Gdy zmienią się światła lub gdy ruch na drodze głównej ustanie, będziemy mogli spokojnie pokonać skrzyżowanie, bez konieczności przecinania drogi pojazdom jadącym dużo szybciej od nas. Niestety takiego manewru nie możemy zrobić, gdy prawa odnoga skrzyżowania posiada osobny pas dla samochodów do skrętu w prawo.

Jedź w sposób pewny i zdecydowany

Podana wcześniej zasada ograniczonego zaufania nie oznacza, że powinieneś jeździć bojaźliwie. To, że powinieneś zachowywać przytomność umysłu i obserwować innych uczestników ruchu, nie oznaczana, że musisz ustępować pierwszeństw wszędzie i wobec wszystkich i czuć się na jezdni jak nieproszony gość. Zachowując się tak, będziesz wręcz prowokował innych łamania przepisów na swoją niekorzyść. Gdy zbytnio zwolnisz, mimo że masz pierwszeństwo, kierowca może nagle ruszyć lub przyspieszyć, bo pomyśli, że chcesz go przepuścić.

Nie daj się zepchnąć z jezdni

Jadąc jezdnią, zachowaj minimum 1 metr od jej skraju. Przy samym krawężniku często występują dziury i kałuże (uwaga – nigdy nie wiadomo, co się pod nimi kryje). Gdy będziesz musiał je wyminąć, możesz wjechać komuś prosto pod koła. Nie licz też na to, że kierowcy zrobią ci miejsce. Może się też zdarzyć, że drzwi zaparkowanego przy jezdni samochodu otworzą się zaraz przed tobą. Ponadto, zachowując pewną odległość od krawędzi jezdni, zmuszasz kierowców do zwolnienia i prawidłowego wyprzedzenia cię. Jeśli będziesz jechać przy samym krawężniku, nie zostanie ci pole do manewru, gdy wyprzedzający Cię autobus, tir lub nawet samochód osobowy zbyt wcześnie zakończy manewr, spychając Cię z drogi.

Wymijaj korki

Niezależnie, jak bardzo wkurza to kierowców, omijanie z prawej strony samochodów stojących na czerwonym świetle jest dozwolone. Podobnie jak wyprzedzanie ich, gdy jadą wolno. Jest to bezpieczniejsze niż wymijanie lub wyprzedzanie z lewej, gdyż w tym przypadku nie musimy później (gdy samochody ruszą) wykonać niebezpiecznego manewru zjechania na prawą stronę jezdni, wciskając się między jadące pojazdy. Wymijając samochody z prawej, trzeba uważać na wysiadających pasażerów (co jest wprawdzie zabronione, może się jednak zdarzyć). Gdy na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną ustawisz się przed wszystkimi oczekującymi samochodami, będzie Cię lepiej widać i umożliwi Ci to szybkie i bezpieczne opuszczenie skrzyżowania. Jeśli stoisz pomiędzy samochodami a krawężnikiem, narażony jesteś na to, że nie zauważy Cię któryś kierowca skręcający w prawo.

VII. Unikaj ulic niebezpiecznych

W polskich miastach wciąż niestety jest sporo ulic, gdzie lepiej nie poruszać się rowerem, bo ryzyko groźnego wypadku jest zbyt duże. Niebezpieczeństwo, na jakie jesteś narażony na jezdni, zależy od prędkości, natężenia ruchu i wielkości pojazdów. Nie bez powodu przepisy pozwalają na jazdę po chodniku, gdy dozwolona prędkość jest wyższa niż 50 km/h. Powyżej tej prędkości zderzenia mają fatalne skutki i zazwyczaj kończą się śmiercią lub kalectwem. Kiedy ruch jest mały, a widoczność dobra, jak np. na bocznych drogach poza miastem, jeszcze możemy sobie pozwolić na jazdę. Kierowca widzi nas z daleka i może ominąć szerokim łukiem. Natomiast gdy natężenie ruchu jest większe, oznacza to, że nie powinno nas na takiej drodze być. Czym więcej pojazdów, tym ryzyko większe: częściej jesteśmy wyprzedzani, ktoś może nas nie zauważyć pośród innych pojazdów, a kierowcy będą nas omijać na przysłowiową żyletkę, żeby nie przeszkadzać tym, co jadą z naprzeciwka. Jeżeli jeszcze na takiej drodze poruszają się wielkie ciężarówki, których kierowcy mają ograniczone pole widzenia (tzw. martwy punkt) i długą drogę hamowania, to powinniśmy wybrać inną trasę lub w ostateczności pojechać chodnikiem. Ostatecznie lepiej dostać mandat niż być rozjechanym.

UWAGA: Oceniając ulice, bierzemy zawsze pod uwagę realne prędkości aut, a nie to, jakie jest tam ograniczenie. W mieście teoretycznie wszędzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, co nie oznacza, że kierowcy się do tego w praktyce stosują.

VIII. Unikaj jazdy chodnikiem

Jazda po chodniku nie powinna być jednak normą. Jest ona dozwolona tylko w konkretnych sytuacjach. Zgodnie z przepisami możesz z niego skorzystać wyjątkowo, jeśli na ulicy dozwolony jest ruch z prędkością większą niż 50 km/h (czyli teoretycznie tylko poza terenem zabudowanym w nocy), brakuje wydzielonej drogi dla rowerów, a szerokość chodnika wynosi co najmniej 2 metry. Dozwolona jest też jazda chodnikiem przy szczelnie złej pogodzie (ulewa, śnieżyca, lód, mgła). Może też nim jechać dziecko poniżej dziesiątego roku życia i z opiekunem.

Chodnikowe niebezpieczeństwa

Ludzie jeżący po chodniku robią to dla poczucia bezpieczeństwa. Jednak poczucie bezpieczeństwa to nie to samo, co rzeczywiste bezpieczeństwo. Tylko na niektórych ulicach (patrz poprzedni punkt) jazda po chodniku ma jakiekolwiek uzasadnienie. Na większości nie ma. Wbrew pozorom dla rowerzysty chodnikowego największym zagrożeniem nie są piesi (to raczej rowerzysta jest zagrożeniem dla nich) tylko samochody wyjeżdżające z różnego rodzaju bram i wjazdów. Najgorsze jest jednak to, że jazda po chodniku stawia też rowerzystę w bardzo złej sytuacji na każdym skrzyżowaniu, czyli właśnie w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do wypadków. Żeby pokonać skrzyżowanie bez zsiadania z roweru, rowerzysta musi tuż przed nim włączyć się do ruchu albo przejechać nielegalnie po przejściu dla pieszych. Oba posunięcia są dalece bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą poza skrzyżowaniem, gdzie ryzyko najechania przez samochód jest niewielkie.

Problem z zebrą

Za jazdę po pasach grozi nam mandat w wysokości 100 zł. Jednak nie jest to największe niebezpieczeństwo. O wiele bardzie prawdopodobna jest kolizja z samochodem. Kierowca zbliżający się do przejścia patrzy przede wszystkim, czy nie ma na nim pieszych oraz ewentualnie czy nie stoją oni tuż przed zebrą i nie zamierzają na nią wejść. Kierowca najczęściej w ogóle nie będzie widział zbliżającego się rowerzysty, bo ten porusza się cztery razy szybciej od pieszych i w dodatku jest daleko. Gdy rower się zbliży i kierowca go zauważy, może być już za późno na zahamowanie. Pprzewagą jazdy po ulicy jest to, że kierowca widzi nas cały czas i nie pojawiamy mu się nagle znikąd). Co ciekawe, w niektórych krajach o długiej tradycji ruchu rowerowego dozwolone jest przejeżdżanie rowerem po zebrze, ale wyłącznie z prędkością pieszego, a przed wjechaniem należy się zatrzymać, żeby kierowcy mieli szansę nas zauważyć. Takie zachowanie jest bezpieczne, choć w Polsce nielegalne

IX. Nie zachowuj się jak sfrustrowany kierowca

Na drodze staraj się o wzajemną życzliwość, zrozumienie i bezpieczną jazdę. Poruszając się na dwóch kółkach, nie stoisz w korkach, więc nie masz powodu do frustracji i agresji – możesz sobie pozwolić na życzliwość na drodze. Nie warto powielać wzorców złych zachowań od kierowców – panujmy nad agresją słowną. Uśmiech, miła uwaga zwykle działają najlepiej. Ewentualne napięcie możesz rozładować, kręcąc szybciej pedałami. Wbrew pozorom większość kierowców jest życzliwa – nie budujmy sobie obrazu kierowców na podstawie garstki wariatów.

Wspólna przestrzeń

Jeżeli jedziesz chodnikiem lub ciągiem pieszo-rowerowym, musisz zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym – nie strasz ich i nie wymijaj ich slalomem z dużą prędkością. Mają prawo nie tylko nie zostać potrąceni, ale też czuć się komfortowo. Pieszy może się wystraszyć i wykonać gwałtowny unik, wpadając prosto pod koła. Nie dzwoń też na pieszych, bo to Ty jesteś gościem – gdy nie możesz przejechać z powodu idących ludzi, najlepiej po prostu powiedz: „przepraszam”. Jeżeli już musisz użyć dzwonka, zrób to dużo wcześniej i bardzo delikatnie. Uważaj też na pieski trzymane przez właścicieli na cienkiej smyczy.

Na drodze staraj się o wzajemną życzliwość, zrozumienie i bezpieczną jazdę. Poruszając się na dwóch kółkach, nie stoisz w korkach, więc nie masz powodu do frustracji i agresji – możesz sobie pozwolić na życzliwość na drodze. Nie warto powielać wzorców złych zachowań od kierowców – panujmy nad agresją słowną. Uśmiech, miła uwaga zwykle działają najlepiej. Ewentualne napięcie możesz rozładować, kręcąc szybciej pedałami. Wbrew pozorom większość kierowców jest życzliwa – nie budujmy sobie obrazu kierowców na podstawie garstki wariatów.

Wspólna przestrzeń

Jeżeli jedziesz chodnikiem lub ciągiem pieszo-rowerowym, musisz zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym – nie strasz ich i nie wymijaj ich slalomem z dużą prędkością. Mają prawo nie tylko nie zostać potrąceni, ale też czuć się komfortowo. Pieszy może się wystraszyć i wykonać gwałtowny unik, wpadając prosto pod koła. Nie dzwoń też na pieszych, bo to Ty jesteś gościem – gdy nie możesz przejechać z powodu idących ludzi, najlepiej po prostu powiedz: „przepraszam”. Jeżeli już musisz użyć dzwonka, zrób to dużo wcześniej i bardzo delikatnie. Uważaj też na pieski trzymane przez właścicieli na cienkiej smyczy.

X. Czerp z jazdy radość i satysfakcję

Jest bardzo wiele powodów dla których jazda rowerem jest fajna. Pamiętaj, że wybierając rower jako codzienny środek komunikacji, działasz na korzyść swoją i innych. Sam zyskujesz wolność poruszania, jakiej nie dają dziś inne środki transportu, kondycję, a nawet wydłużasz sobie życie. Nie zanieczyszczasz powietrza innym, nie hałasujesz i nie powiększasz korków. Są więc powody do satysfakcji.

Chroń swoje zdrowie

Żeby jazda rowerem ci nie po szkodziła i żebyś nie stracił radości z niej, musisz pamiętać o odpowiedniej wysokości siodełka i właściwym ubiorze. Z tymi sprawami ma problem duża cześć początkujących rowerzystów. Żeby czuć się pewnie, często ustawiają siodełko tak, aby móc dotykać obiema nogami ziemi – czyli znacznie za nisko. Panuje też moda na naśladowanie zawodników trialowych, którzy opuszczają siodełko całkowicie, żeby uniknąć urazów krocza podczas skoków i akrobacji. Zbyt nisko ustawione siodełko sprawi, że będziesz pedałował nieefektywnie, a jazda będzie zbyt wolna i męcząca. Sprawa jest poważna. Gdy utrwalisz sobie taki zły nawyk, po dłuższym czasie może się to skończyć nawet uszkodzeniem stawów kolanowych. Przy dobrze ustawionym siodełku noga spoczywająca na pedale w najniższym jego położeniu powinna być niemal całkowicie wyprostowana (tzn. bez zablokowania rzepki – zob. rysunek obok).

Jeśli chodzi o właściwy ubiór, to ważne jest, żebyś się nie przeziębił. W praktyce oznacza to, że musisz się ubrać lekko, ale w rzeczy nieprzewiewne. Najczęstszym błędem jest ubieranie się zbyt grubo. Powoduje to, że rowerzysta się przegrzewa, a później na skutek przepocenia się przeziębia. Bardzo ważne jest, żeby dobrze zabezpieczyć miejsca szczególnie narażone na wiatr, czyli okolice zatok czołowych. Do codziennej jazdy rowerem nie musisz ubierać się jak kolarz w specjalne stroje rowerowe. Są one przydatne dopiero, gdy zamierzasz jechać dużo szybciej i dalej niż robisz to zwykle.